Zapach - odszedł
Zarys sylwetki - zatarł się
Pokasływanie - ucichło
Zniknął też ucisk w gardle
nawracający nie dawno
nagle i nieoczekiwanie
Twój rower stoi spokojnie przy ulicy
już nie patrzę na niego gdy przejeżdżam
Zdjęcia schowane
do kartonowych pudeł
Telefon dzwoni
z rzadka i bez emocji
Czasem jednak, jak teraz
odwracam w bok głowę
chcąc powiedzieć ci o czymś błahym i nieistotnym